Jak pisać dobre recenzje książek? – Porady początkującego recenzenta

jak napisać dobrą recenzję książki

Na moim blogu opublikowałem niedawno pięćdziesiątą czwartą recenzję. Wydaje się, że nie jest to imponująca liczba, ale nie do końca tak jest. Spróbuj teraz policzyć powoli do pięćdziesięciu czterech. Jeden, dwa, trzy i tak dalej. Tyle już napisałem. Ilość niewystarczająca do napisania książki, ale odpowiednia do dania kilku rad. Pamiętajcie, że grzechem głównym początkującego recenzenta jest stagnacja. Wyróżnię to, aby nie wyleciało czasem Wam z głowy.

 

Grzechem głównym początkującego recenzenta jest stagnacja.

 

Co to oznacza? Idźcie cały czas naprzód! Bez przerwy się się uczcie i nigdy nie popełniajcie tych samych błędów. Czytajcie inne recenzje, inspirujcie się, dążcie do perfekcji. Ważne, aby pięćdziesiąta recenzja była lepsza od tej trzydziestej, a trzydziesta od pierwszej. Wyłapujcie swoje wady i przekuwajcie je w zalety. Brzmi jak tania mowa motywacyjna, ale ty się nad tym nie zastanawiaj. Po prostu się ucz. Nie powtarzaj co chwilę, że nie umiesz pisać, że twoje teksty to wypociny. A jeśli to prawda, to zrób wszystko, aby nimi nie były. Nie wybieraj lenistwa, decydując się na ciągłe mówienie – „Ta recenzja to tylko tak umownie, tak naprawdę to tylko opinia, MOJA opinia. Nie podoba się? To panu już dziękujemy.” Stephen King powiedział kiedyś, że aby zostać dobrym pisarzem, musisz czytać cztery godziny dziennie i pisać cztery godziny dziennie. Miłego czytania i pisania.

Ale żeby nie było – wszyscy jesteśmy pisarskimi grzesznikami. Ja również. Jestem jednak także uważnym obserwatorem i staram się wyłapywać błędy, do których się dopuszczam. Przeszkadza mi to, że je popełniam, drażni mnie też, że z racji swojego wieku jeszcze pewnych rzeczy nie przeskoczę. Staram się jednakże być pilnym uczniem, aby kiedyś osiągnąć swój upragniony szczyt. Niestety, część ludzi oswoiła się ze swoimi brakami i nie robi nic, aby się ich pozbyć. A przecież mogą…

Przez rok pisania nauczyłem się wielu pożytecznych rzeczy o pisaniu recenzji, przeczytałem ich tysiące. Poznałem rzeczy, na które trzeba zwracać uwagę i te, które trzeba raz na zawsze wyeliminować.

Jak pisać dobre recenzje książek?

Porady początkującego recenzenta.

 

Początkujący recenzent – Marcin Szkodziński

Doświadczenie – 1 rok

 

1. Mały research nie zaszkodzi.

Przed przeczytaniem książki zwróć uwagę na poprzednie dzieła autora i na otoczkę, która pojawiła się wokół jego książki. Sprawdź jakie były oczekiwania i poszukaj ciekawych anegdot. W trakcie pisania będziesz mógł się do nich odnieść.

2. Nie opowiadaj o okolicznościach, w których otrzymałeś książkę.

Nikogo to nie interesuje, szczególnie tych, którzy czytają Cię po raz pierwszy. Takie rzeczy możesz opisać na swojej stronie na Facebooku, będzie to ciekawe uzupełnienie. W recenzji o tym nie wspominaj.

3. Nie zwracaj uwagi na okładkę.

Oceniając książkę na podstawie jej okładki, narażasz się jedynie na śmieszność. Choć nie ukrywam, że wypada wspomnieć pokrótce, gdy wydanie rzeczywiście jest piękne i umila czytanie, lub co gorsza, gdy wydawnictwo odstawiło fuszerkę.

4. Unikaj pisania zdań, zawierających czasownik w pierwszej osobie liczby pojedynczej.

Książka „Harry Potter i kamień filozoficzny” podobała mi się, bo lubię świat magii.

Książka „Harry Potter i kamień filozoficzny” może się podobać zwłaszcza tym, którzy lubią świat magii.

Które zdanie lepsze? A dlaczego właśnie drugie?

Wygląda to zdecydowanie bardziej profesjonalnie i powoduje wrażenie pozornego obiektywizmu. Czytelnik nie skupia się na Twojej osobie, ale na recenzowanej książce. Mimo to, czasem warto napisać kilka zdań w pierwszej osobie, żeby przypomnieć czytelnikom, że tej recenzji nie stworzyła maszyna.

5. Bądź rzetelny.

Możesz ocenić książkę jak tylko chcesz. Ciekawa, nudna, z przydługimi dialogami, z wartką akcją…  Każdy negatywny lub pozytywny aspekt książki powinien zostać jednak zasypany argumentami, aby odbiorca wiedział, czym się kierowałeś wystawiając taką ocenę. Dalej tylko od jego woli zależy, czy przyzna Ci rację, czy się nie zgodzi. Pisanie „bo mi się tak wydaje” nie ma sensu i nie podnosi wartości merytorycznej recenzowanej książki.

6. Tłumacz ważny jest!

Powoli mijają czasy, w których rola tłumacza była znikoma. Nie chodzi tu wcale o to, że nagle tłumacze zaczęli odgrywać znaczącą rolę w procesie powstawania książki. Oni zawsze byli ważni, tylko nikt tego nie dostrzegał. Obecnie coraz częściej się o nich wspomina, co niezmiernie mnie cieszy. Kiedyś i ja nie zwracałem uwagi na przekład, teraz staram się naprawiać ten błąd. Ty także powinieneś docenić jego pracę i wspominać o nim w recenzji, i to nie tylko przy wielce nieudanym tłumaczeniu.

7. Zapisuj najważniejsze elementy w trakcie czytania.

Dzięki temu będziesz mógł porównywać swoje odczucia z początku i końca książki, a także pamiętać o rzeczach, które chciałbyś w recenzji poruszyć. Tylko nie przesadzaj! Czasem przyjmij zasadę, że skoro musisz już coś zapisywać, to jest to na pewno niewarte uwagi. Notuj tylko rzeczy, do których jesteś pewien, że chciałbyś się w recenzji odnieść. Ja tego nie stosuje, bo jak na razie pamięć nie zawodzi, ale kto wie…

8. Nie publikuj recenzji „na gorąco”.

Pod wpływem emocji wydaje Ci się, że napisałeś świetną recenzję?  Wróć do niej za kilka godzin, ze świeżym umysłem i przeczytaj ją jeszcze raz. Na pewno zauważysz kilka rzeczy, które chciałbyś zmienić.

9. Jesteś zmęczony? Idź spać, nie pisz!

Nie ma sensu pisać, gdy jesteś w słabej formie. Lepiej się prześpij, pomyśl jeszcze nad koncepcją recenzji i wróć wypoczęty. Nie pożałujesz!

10. Sprawdzaj tekst pod względem powtórzeń i błędów językowych.

Recenzja wygląda dużo lepiej ze zróżnicowanym słownictwem, powtórzenia aż rażą. Warto skorzystać z tradycyjnego lub internetowego słownika. A co do błędów językowych – niewłaściwe postawienie przecinka czytelnicy wybaczają, błąd ortograficzny już nie. Ty oczywiście nie wybaczasz sobie żadnego błędu i starasz się, aby było ich jak najmniej.

11. Nie zdradzaj za dużo, ale postaraj się, aby czytelnik się wciągnął.

Recenzje książek cieszą się małym zainteresowaniem, powie ci to każdy książkowy bloger. Powodów jest wiele, ale głównie chodzi o to, że czytelnika nie interesuje recenzowana przez Ciebie książka. Aby temu zaradzić, staraj się opowiadać o niej w sposób ciekawy, rób to z emocjami. Tak jakbyś robił trailer filmu. Trudno jest zachęcić do przeczytania książki kogoś, kto widzi ją pierwszy raz na oczy, dlatego próbuj napisać jej opis bardzo wyraziście.

12. Pisz zwięźle.

Bardzo trudne zadanie. Podczas pisania recenzji nie sposób się nie rozpisać, łatwo zgubić się w zbyt długiej dygresji, lub zapędzić się, przedstawiając swoje spostrzeżenia. Cenną umiejętnością jest pisanie krótko, ale treściwie. Szanujemy dzięki temu czas czytelnika i dostosowujemy się do pędzącego świata.

13. Pisz „na świeżo”

Do pisania recenzji nie zabieraj się później niż trzy dni po skończeniu ostatniej strony książki. Potem tworzenie recenzji jest już znaczenie trudniejsze. Przekonajcie się sami i spróbujcie ocenić powieść, którą przeczytaliście pół roku temu.

 

To wszystkie rady początkującego recenzenta. Jeśli chcesz, skorzystaj z nich. Ja je rekomenduję. Nie wykluczam, że w przyszłości powstanie druga część tego wpisu, kiedy awansuję na „trochę już bardziej doświadczonego recenzenta”.

Chcesz dodać coś od siebie? Napisz pod spodem.

31 thoughts on “Jak pisać dobre recenzje książek? – Porady początkującego recenzenta

  • Bardzo przydatne i myślę, że nie tylko dla tych, którzy piszą recenzję, ale też dla piszących w ogóle. ile razy zdarzyło mi się, że byłam zmęczona i pisałam, pisałam, pisałam. Na szczęście nie publikowałam od razu i rano mogłam jeszcze raz to przeczytać i puknąć się w głowę. Od razu widać też recenzję pisane ,,na szybko”. Ja muszę się wielu rzeczy nauczyć, ale nie pozwalam sobie na stagnację.

    Pozdrawiam serdecznie

  • 54 to bardzo dużo! Świetne rady, ja wprawdzie recenzji nie piszę, bo wlasnie zawsze nie wiedziałam, jak się do tego zabrać. Twoje wskazówki na pewno by mi pomogły.

  • Sama czasami piszę o książkach, ale nie wiem, czy są to typowe recenzje, bo dzielę się z moimi czytelnikami książkami, które są poświęcone Bałkanom (na ich temat prowadzę bloga). Natomiast fascynuje mnie jak wiele jest blogów recenzenckich. Wiele, na które miałam okazję trafiać, jest po prostu słabych, bo recenzje książek są nudne.

  • Wszystkie porady na pewno przydatne dla początkujących recenzentów. Moja tematyka bloga jest zupełnie inna, ale czasem zastanawiam się, ze nie wprowadzić recenzji książek kulinarnych i o zdrowym odżywianiu, więc może kiedyś wrócę do tego wpisu 🙂

  • Nie piszę na swoim blogu zbyt wielu recenzji, bo czasem wolę nie zabierać głosu w sprawie jakiejś książki, zwłaszcza jeśli mam napisać ,,Podobała mi się bo tak”. Jeśli już piszę recenzję, staram się używać w miarę urozmaiconego języka, nie powtarzać się co chwilę. Powiem szczerze, że jeszcze dużo mam do nauczenia się, moje recenzje nie są dla mnie całkowicie zadowalające, ale im więcej piszę tym większe widzę poprawy. Nie tracę nadziei, że kiedyś będę pisać recenzje bezproblemowo 🙂 Najważniejsze, że zawsze się staram, piszę to co mi podpowiada serce i przynajmniej 3 razy czytam to co napisałam, żeby wyłapać błędy albo zdania, które mówią ,,za dużo” o fabule 😀

  • Rzadko kiedy pisze u siebie o ksiazkach, ale zawsze jesli juz to okreslam to raczej moja opinia i potem dziwie sie ze ktos odbiera to jako recenzje. Moze zaczne bardziej zwracac uwage i wziac pod uwage twe porady. Dzieki:))

  • Niby wiele z tego, co piszesz, jest oczywiste, a jednak patrząc na niektóre blogi książkowe widzę, że gdyby autorzy choć trochę się przyłożyli i stosowali te zasady, ich recenzje zdecydowanie zyskałyby na wartości 😉 Mnie jednak chyba najbardziej rażą błędy ortograficzne i te najbardziej oczywiste błędy interpunkcyjne (przecinek między „mimo” a „że” na przykład). Fajnie, że wspominasz o tłumaczach! Moja przyjaciółka tłumaczy literaturę piękną i wiem, jak ogromny jest to dla niej wysiłek (a płaca niestety marna), dlatego zawsze miło, gdy recenzent docenia przekład 🙂

  • Dodałabym też: pisz prawdę i tylko prawdę 😉 Jeśli książka jest do bani – napisz to. Nawet jeśli dostałeś ją za darmo od wydawnictwa. Szczerość zawsze w cenie i zawsze się obroni.

  • Moja znajoma recenzuje książki. Podrzucę jej ten tekst. Nie aby jej coś wypominać, ale po to aby umiała wyłapywać własne błędy. Bardzo ciekawy tekst. I pomocny.

  • Bardzo ciekawe porady. Ja mam za sobą 141 recenzję, czyli prawie trzy razy tyle i powiem, że przede wszystkim trzeba się starać. Najlepiej czytane są recenzje z przytupem, trochę zabawne, a także takie, które są niespotykane – pisałam kiedyś recenzję pozytywną hejtem, sarkastyczną, wtrąceniową… Wszystko się da 😀

  • Witaj 🙂 Pozwolę sobie dodać coś od siebie i nie pomyśl sobie, że jakaś ciotka chce się mądrzyć. Należę do sympatyków twojego bloga i zaglądam tu regularnie, dlatego chciałabym ci coś napisać.

    W internecie jest mnóstwo blogów o książkach. Czytając wymienione przez ciebie podpunkty recenzenckiego poradnika jestem trochę zmartwiona, czy aby przypadkiem nie chcesz być takim recenzentem, jak każdy inny, a to błąd. Trochę się też nie zgadzam z tym „szacunkiem dla czasu czytelnika”. Jeśli ktoś ma czas, żeby wyszukać recenzję jakiejś książki, to ma też czas na przeczytanie jej, jakakolwiek by ona nie była. To fakt, że wielu ludziom trudniej się skupić na czytaniu długiego tekstu, ale dostosowywanie do takiego „leniucha” swojej twórczości, to trochę jakbyś był restauratorem, który pod wpływem paru klientów zmienia smak kwaśnej zupy ogórkowej na mdły i nijaki. Za jakiś czas twoja restauracja przestałaby kojarzyć się ludziom z dobrym smakiem, a zaczęła z niedoprawionymi potrawami.
    Ale o co mi chodzi w tej dygresji? Ano o to, że to nie długość tekstu odstrasza takiego wiecznie zaganianego czytelnika, ale nuda, która go nie przyciąga. Twórz swoje teksty w taki sposób, że ludzie będą kochać każde napisane przez ciebie słowo. Czasem może nie będą cie rozumieć, będą chcieć się z tobą pokłócić, ale znajdziesz też grono zagorzałych wielbicieli, którzy przeczytają wszystko, co im napiszesz, nawet jeśli napiszesz o podręczniku o konstrukcjach żelbetowych. Zaciekawiaj, nie bój się wplatania anegdot i ironii, nie pozwól, aby to reguły rządziły twoim blogiem. To twoje poletko, na którym możesz wszystko. Od ciebie zależy, czy chcesz być jednym z wielu, czy kimś, kogo polecają wszyscy.
    Ogromnym atutem twojego bloga jest dobór książek, gdyż nie wybierasz tych najpopularniejszych, usadowionych wygodnie na szczytach list bestsellerów. Życzę ci wielu nowych recenzji, samych ciekawych lektur, a przede wszystkim radości z pisania o nich. Niech blog nie będzie obowiązkiem, a przyjemnością.

    Pozdrowienia 🙂

    • Dziękuję Ci za rady.
      Nie ukrywam, że wybierając swój własny styl, dostosowujemy się do jednej z dwóch grup.
      Pierwsza to osoby, które bardzo lubią kontakt z blogerem, przychodzą tutaj specjalnie dla niego i z przyjemnością czytają każdy jego tekst.
      Druga grupa zagląda na bloga głównie tylko dla samego tekstu, a jego autor jest tylko dodatkiem.
      Trzeba zadać sobie pytanie:
      Dla której z tych grup chcesz pisać?
      Ja na razie wybieram chyba grupę drugą. Dlatego podane przeze mnie rady pozwolą stworzyć lepszą recenzję, ale nie umożliwią lepszego kontaktu z czytelnikami. Jeśli ktoś woli pisać zdania typu „Ostatnio przeczytałem świetną książkę, musiałem ją kupić, bo lubię kryminały”, niech moje porady zignoruje. Jeżeli ten ktoś ma wielu czytelników, którzy bardzo lubią słuchać historii z jego życia, niech pisze tak jak chce. Lekko, z licznymi zwrotami do czytelników. Ja jednak próbuję przyjąć inną taktykę.
      Biorę pod uwagę osoby, które przychodzą do mnie pierwszy raz, na przykład z wyszukiwarki. Pragnę, aby zatrzymali się u mnie ze względu na mój tekst, nie zaś ze względu na mnie.
      Oczywiście, masz rację, kiedy mówisz, że autor też jest ważny. Będę się starał akcentować swoje teksty, przemycać do nich jak najwięcej siebie, aby inni mogli od razu poznać, że to ja napisałem ten tekst. Jestem jednak wciąż mały w świecie internetu i na razie wolę powoli zdobywać zaufanie i budować markę. Po to, aby za jakiś czas ludzie przychodzili nie tylko „na ten fajny blog”, ale także dla Marcina Szkodzińskiego.
      Czy ta taktyka jest dobra? Nie wiem, postanowiłem zagrać wszystko na jedną kartę. Znam osoby, którym taka gra się opłaciła. Jak na razie nie skończyłem jeszcze siedemnastu lat, więc mam sporo czasu na naukę. Oby nie poszła w las.
      Jeszcze raz dziękuję za porady, jeśli jeszcze chcesz coś dodać, nie krępuj się. 🙂

  • Pisanie recenzji proste nie jest. Szybko się nauczyłam, że warto zapisywać swoje przemyślenia już w trakcie lektury. Widzę też niezwykły postęp u siebie… moje teksty początkowo były dość słabe, ale poprzez ćwiczenia wciąż podnoszę sobie poprzeczkę. Nie należy porzucać doskonalenia się i osiadać na laurach 🙂 Mam nadzieję, że po roku prowadzenia bloga wciąż będę dostrzegała wzrost jakości 🙂
    Świetny poradnik 🙂

  • Ja jestem raczej odbiorcą recenzji. Lubię jak są konkretnie i nie za długie, bo to od razu zniechęci- chcę przeczytać recenzję, a nie dokładne streszczenie. Bardzo pomocne rady dla osób, które chcą zająć się ich pisaniem lub ulepszyć dotychczasowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *