Marcin Mortka – Wojna Pod Pękniętym Niebem

Wojna pod Pękniętym Niebem to trzecia część bardzo popularnej trylogii Marcina Mortki. Tym razem względnie opanowana sytuacja wymyka się spod kontroli. Pojawia się nowy rodzaj odmienionych – Przezroczyści. Pozostawieni sami sobie są słabi, jednak wszelkie braki nadrabiają inteligencją. Za pomocą telepatii sterują umysłami innych ludostworów, a ich hipnotyzująca pieśń oszałamia ludzi, odbierając im rozum. Uwięzili sporą część ludności w tajemniczych szarych kulach. Trzymają ich tam jako żywy pokarm dla ludostworów. Pozostałe osoby muszą się zjednoczyć i znaleźć sposób na pokonanie Przezroczystych i uratowanie przetrzymywanych.

Jak wiemy z poprzedniej części, Heather zaginęła, dlatego ostatnia część jest pisana z perspektywy Wendy. Przed rozpoczęciem czytania warto przypomnieć sobie imiona poszczególnych bohaterów, szczególnie jeśli zbyt długo zwlekało się z przeczytaniem trzeciego tomu. Nolan ma prawo mylić się z Ethanem, obaj mieli podobne charaktery. Z tego choćby powodu takie powtórzenie wiadomości na pewno nie zaszkodzi.

Bardzo wciągające są wątki z Nolanem, który ulega wewnętrznej przemianie. Jego darem jest możliwość zabijania na odległość. Chłopak nie chce stać się bezlitosnym zabójcą, ale okoliczności sprawiają, że powoli się w niego zamienia.

W książce pojawia się powracający motyw domu, który symbolizuje bezpieczeństwo. Zmienia się także sposób myślenia ludzi, podważają istnienie Matki Natury i nie wierzą, że tak może wyglądać jej zemsta. Skłaniają się bardziej ku naukowym wyjaśnieniom.

Wojna Pod Pękniętym Niebem jest najbardziej poukładaną książką z trylogii. Wszystkie fakty zostały złączone w całość, przyczynił się do tego w dużym stopniu pamiętnik Heather. Akcja jest bardzo nieprzewidywalna i zmienna. Bohaterzy momentami wychodzą zwycięsko z każdej bitwy, żeby później ponieść sromotną klęskę. Po chwili znowu zwyciężają i tak w kółko. Wendy odkrywa u ludzi nowe dary, które czasem zaciekawiają i zastanawiamy się ,,jak to możliwe”? Niektóre jednak są mroczne i mrożą krew w żyłach. Co nie zmienia faktu, że ostatni tom wydaje się najmniej trzymającą w napięciu książką. Owszem, Wojna Pod Pękniętym Niebem jest interesująca, ale czytelnik jest już przyzwyczajony do wszelkich ludostworów, bardziej go ciekawią niż przerażają.

Ogromnym mankamentem jest to, że książka jest bardzo krótka (247 stron), już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że akcja albo zbyt szybko się skończy, albo autor pozostawi wiele niewiadomych faktów. Niestety Marcin Mortka zastosował to drugie rozwiązanie. Naprawdę żałuję, że tak się stało. Kończąc książkę dochodzi się do wniosku, że aż się prosi o czwartą część. Książka została wydana w roku 2015, więc dajmy autorowi jeszcze trochę czasu. Miejmy nadzieję, że nie zawiedzie swoich czytelników.

Wojna Pod Pękniętym Niebem nieumiejętnie zamyka całą trylogię. Akcja ciekawa, wartka, ciężko domyślić się dalszego przebiegu wydarzeń, szkoda tylko, że sprawia wrażenie przerwanej w połowie. Taki zabieg jest teraz popularny, możemy go doświadczyć w wielu bestsellerach. Wiadomo jednak jak jest z takimi książkami – zachwycają krytyków sztuki, ale irytują zwykłego czytelnika. Jeśli Marcin Mortka postanowi kontynuować serie, może stworzyć coś na miarę cyklu Rafała Kosika – Felix, Net i Nika. Uzbrójmy się w cierpliwość.

Ocena 7,5/10

 

 

6 thoughts on “Marcin Mortka – Wojna Pod Pękniętym Niebem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *