Ewa Karwan – Jastrzębska – Misja Xibalba

Misja Xibalba – Ewy Karwan – Jastrzębskiej – to druga część książki z serii Wyjątkowi. Nie powinienem rozpisywać się na temat autorki, gdyż przedstawiłem ją w recenzji pierwszej części, pod tytułem Misja Feniks.

Poznajemy w niej głównych bohaterów – parę bliźniaków – Julkę i Juliana. Mieszkający w Warszawie nastolatkowie, rozwiązują zagadkę zniknięcia obrazu. Zaprzyjaźniają się także z tajemniczym i ekscentrycznym antykwariuszem, Aureliszem Tarabellą.

W drugim tomie bohaterowie są już starsi, wkraczają w sferę dorosłości. Nie zmienia to jednak ich charakteru i żądzy przygód. Julka – znawczyni geografii, posiadająca talent do języków i historii, oraz jej młodszy o kilka minut brat, specjalista w różnorakich łamigłówkach, wyruszają do Meksyku na konferencję dotyczącą końca świata. Według Majów, ma on nastąpić 21 grudnia. Tymczasem ktoś wykrada kamienną rzeźbę indiańskiego plemienia Mosquito, przedstawiającą ptaka Quetzala. Przepowiednia głosi, że brak posągu, spowoduje obudzenie się demona, który przejmie władzę nad niebem i ziemią. Bliźniacy mają mało czasu, aby odzyskać rzeźbę. Bohaterowie szybko spostrzegają się, że nie tylko oni mają interes w odnalezieniu Quetzala. W Meksyku, będą musieli zmierzyć się z nieuczciwą korporacją, bankiem, poszukiwaczami legendarnego złota Majów, ale również z bezwzględnym demonem.

Drugi tom przygód Julki i Juliana, jest zdecydowanie bardziej rozbudowany niż Misja Feniks. Znacznie dłuższy, zaspokaja w całości czytelnika, akcja nie trwa kilkadziesiąt stron, jak to było w części pierwszej. Niestety początek znów mało interesujący, czyta się z niemałym znużeniem, na szczęście po przebrnięciu wstępu nie sposób się od niej oderwać. Zawiera jeden wątek główny, oraz wiele pobocznych, a każdy z nich dodaje nowych informacji do przebiegu akcji. Mogę zapewnić, że napięcie podczas czytania, będzie podobne jak przy oglądaniu najlepszych thrillerów. Do końca nie jest się pewnym rozstrzygnięcia akcji, a styl pisania jakim posługuje się pani Karwan –
Jastrzębska, sprawia, że każdy rozdział wprowadza do lektury nowe elementy i zagrożenia. Od razu można zauważyć, że książka posiada  z początku  mniej elementów fantastycznych, ale zmartwionym z tego powodu, radzę uzbroić się w cierpliwość.

Więc jeśli jesteś zawiedziony pierwszą częścią i pragniesz zapomnieć, że w ogóle miałeś ją w ręce,  zdecydowanie polecam ci Misję Xibalby, gdyż z radością wynagrodzi wszelkie słabe strony pierwszego tomu. Zauważamy tu stosunkowo rzadkie zjawisko, jakim jest bez wątpienia, wyższy poziom kontynuacji serii, która góruje nad pierwszą, we wszystkich elementach.

Teoretycznie, bez przeczytania Misji Feniks, można spokojnie przeczytać tę książkę, gdyż autorka fachowo i krok po kroku przypomina wydarzenia z pierwszej części. Czytając opinie na temat serii, zauważyłem, że wiele osób zwraca uwagę na piękne wydanie książki. Faktycznie, idę o zakład, że laicy wybierający powieść na chybił trafił, wybrali by właśnie książkę Ewy Karwan – Jastrzębskiej. Szczególnie należy zwrócić uwagę na czcionkę jaką oznaczone są rozdziały. W pierwszej chwili pozornie rozdział 21, zmienia się w  91.

To detal, ale za każdym razem oszukuje czytającego. Dla mnie te cyferki stały się znakiem rozpoznawczym książki. Książki na dobrym poziomie, pouczającej i intrygującej.

Ocena 8/10

20160913_162821

20160913_162803

picsart_09-17-12-50-13

16 thoughts on “Ewa Karwan – Jastrzębska – Misja Xibalba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *